Pasja Michała i Zbigniewa
Dane szczegółowe:
- Oprawa miękka
- Wydawca Bratni Zew
- Rok wydania 2019
- Liczba stron 248
- Wymiar [mm] 130x210
- EAN 9788374853422
- ISBN 9788374853422
- Data 2019-09-26
- ID 453257
Książka chwilowo niedostępna
9 sierpnia 1991 r. Peruwiańskie miasteczko Pariacoto w wysokich Andach żyło swoim spokojnym codziennym rytmem. Jedni wyszli na pola do pracy, inni krzątali się w domach. Rozmawiali, żartowali, śmiali się. Wśród nich o. Michał i o. Zbigniew, franciszkańscy misjonarze z Polski.
W tym samym czasie w zupełnie innym rytmie organizowali się terroryści z ugrupowania Sendero Luminoso. Pospiesznie, nerwowo, ale zgodnie z planem. Mieli przecież tej nocy zamordować przedstawicieli władzy i franciszkańskich kapłanów.
Opowieść napisana w reporterskim stylu. Zawiera wiele wzruszających momentów. Choć czytelnik wie, jak zakończy się ta historia, trzymany jest cały czas w napięciu.
Autor książki był dzieckiem, kiedy w jego rodzinnym miasteczku zostali zamordowani misjonarze z Polski. To wydarzenie wstrząsnęło całym jego światem. Gdy po studiach powrócił do rodzinnego miasteczka, rozpoczął śledztwo dziennikarskie. Sam po latach wspominał: Podobnie jak wiele dzieci z mojego pokolenia, nie rozumiałem przyczyn tego, co się wydarzyło. W następnych latach ludzie wciąż opowiadali o tej tragedii. Wierzyłem, że w końcu dowiem się prawdy.
W tym samym czasie w zupełnie innym rytmie organizowali się terroryści z ugrupowania Sendero Luminoso. Pospiesznie, nerwowo, ale zgodnie z planem. Mieli przecież tej nocy zamordować przedstawicieli władzy i franciszkańskich kapłanów.
Opowieść napisana w reporterskim stylu. Zawiera wiele wzruszających momentów. Choć czytelnik wie, jak zakończy się ta historia, trzymany jest cały czas w napięciu.
Autor książki był dzieckiem, kiedy w jego rodzinnym miasteczku zostali zamordowani misjonarze z Polski. To wydarzenie wstrząsnęło całym jego światem. Gdy po studiach powrócił do rodzinnego miasteczka, rozpoczął śledztwo dziennikarskie. Sam po latach wspominał: Podobnie jak wiele dzieci z mojego pokolenia, nie rozumiałem przyczyn tego, co się wydarzyło. W następnych latach ludzie wciąż opowiadali o tej tragedii. Wierzyłem, że w końcu dowiem się prawdy.
