Testament św. Franciszka. Komentarz duchowy
Dane szczegółowe:
- Oprawa twarda
- Wydawca Serafin
- Rok wydania 2009
- Liczba stron 176
- Wymiar [mm] 145x205
- EAN 9788360512722
- ISBN 9788360512722
- Data 2009-09-23
- ID 155963
Książka chwilowo niedostępna
Jest przełom września i października Roku Pańskiego 1226. W ostatnich dniach życia Franciszek dyktuje jednemu ze swoich braci Testament: "Bracie, pisz!".
Jest to tekst, nad którym Franciszek się zastanawiał i omawiał ze swoimi braćmi. Mówi w nim o sobie jako przykładzie dla swoich naśladowców. Czuje się odpowiedzialny za drogę, którą objawił mu Pan. Opisuje historię swojego powołania i posłannictwa, aby dać przykład braciom - zarówno jemu współczesnym, jak i przyszłym.
Ostrzega też przed pewnymi nieprawidłowościami, które wkradły się do wspólnoty braterskiej. Niekiedy czyni to w bardzo kąśliwym tonie, co zaburza nieco obraz Franciszka łagodnego i pokornego, który obecnie bywa mocno akcentowany. Tymczasem Franciszek stoi także przed pewnym dylematem. A mianowicie: w ostatnich dwóch latach zaczęto traktować go jako świętego. Zarówno pełni respektu i zachwytu bracia, jak i inni ludzie słuchają jego wspomnień, jak gdyby były tylko piękną, ale niezobowiązującą legendą...
W jaki sposób Franciszek może to zmienić? Co powinien uczynić, aby go wysłuchano, gdy przypomina braciom o ich powołaniu, gdy chce wyrazić swoją troskę o życie ewangeliczne? Nie chodzi tu przecież o pobożne wspomnienia, nad którymi można pięknie pomedytować wieczorem w chórze, ale o "niebezpieczne" wspomnienie, które - jeśli je potraktować poważnie - może wywrócić całe życie, a wnętrze skierować na zewnątrz.
(fragm. Wstępu)
Jest to tekst, nad którym Franciszek się zastanawiał i omawiał ze swoimi braćmi. Mówi w nim o sobie jako przykładzie dla swoich naśladowców. Czuje się odpowiedzialny za drogę, którą objawił mu Pan. Opisuje historię swojego powołania i posłannictwa, aby dać przykład braciom - zarówno jemu współczesnym, jak i przyszłym.
Ostrzega też przed pewnymi nieprawidłowościami, które wkradły się do wspólnoty braterskiej. Niekiedy czyni to w bardzo kąśliwym tonie, co zaburza nieco obraz Franciszka łagodnego i pokornego, który obecnie bywa mocno akcentowany. Tymczasem Franciszek stoi także przed pewnym dylematem. A mianowicie: w ostatnich dwóch latach zaczęto traktować go jako świętego. Zarówno pełni respektu i zachwytu bracia, jak i inni ludzie słuchają jego wspomnień, jak gdyby były tylko piękną, ale niezobowiązującą legendą...
W jaki sposób Franciszek może to zmienić? Co powinien uczynić, aby go wysłuchano, gdy przypomina braciom o ich powołaniu, gdy chce wyrazić swoją troskę o życie ewangeliczne? Nie chodzi tu przecież o pobożne wspomnienia, nad którymi można pięknie pomedytować wieczorem w chórze, ale o "niebezpieczne" wspomnienie, które - jeśli je potraktować poważnie - może wywrócić całe życie, a wnętrze skierować na zewnątrz.
(fragm. Wstępu)
